Jak robić zakupy raz w tygodniu? 13 zasad, aby wszystko trzymało się kupy.

zakupy raz w tygodniu latwiejszezzyciemam.jpeg

W zeszłym tygodniu było dość poważnie i głęboko. Dziś znowu przechodzimy do tych praktycznych spraw, które mogą ułatwić nam życie. 


Dziś o tym, jak robić zakupy raz w tygodniu, czyli jakich zasad przestrzegać, aby wszystko trzymało się kupy;)

Czy już sama idea wydaje Ci się dość szalonym pomysłem? A co powiesz na to, że istnieją na tym świecie ludzie (mamy), które taką czynność wykonują tylko raz w miesiącu?

Tak, tak, oczy Cię nie mylą. Raz na miesiąc!

Gdy szykowałam się do napisania tego posta, zrobiłam mały przegląd różnych źródeł, gdzie na hasło zakupy raz w tygodniu pojawiła mi się cała lista artykułów o zakupach, nie raz w tyg. a raz w miesiącu!!!

Dasz wiarę?

Tak wiem, ja też byłam w szoku.

Ale mam nadzieję, że tą informacją pokazałam Ci, że to, raz na tydzień, nie jest aż tak szalone, jak mogłoby się wydawać.

Może kiedyś podejmę się takiego miesięcznego wyzwania i przetestuję, czy rzeczywiście jest ono możliwe. Ale dziś zostańmy przy zakupach raz na tydzień.


1.Plan jedzeniowy na cały tydzień



Podstawą jest przede wszystkim plan jedzeniowy na cały tydzień. Bez tego ani rusz. bo jak niby masz wiedzieć, co i ile czego kupić, skoro nie wiesz, co będziesz gotować.

Oczywiście możesz robić sobie plany i szacunki na gorąco w swojej głowie. Ale po ciężkim dniu w pracy, założę się, że nie jest to czynność, której chcesz się podejmować w zatłoczonym i głośnym sklepie.

Dlatego lepiej jest się do tego przygotować, a do sklepu przyjść już z gotową listą.

Więcej o tym, jak zacząć planować posiłki, znajdziesz tutaj.

Zobacz również video, jak planować posiłki i zakupy w aplikacji NOZBE



2. Listę zakupów rób w domu



Gdy masz już przygotowany plan jedzeniowy na cały tydzień, możesz teraz sprawdzić, które z potrzebnych produktów masz w domu, a jakie należy dokupić.

Tych, których Ci brakuje, spisz od razu na kartkę. Wiem, niby oczywiste, ale założę się, że nie raz zdarzyło Ci się, pomyśleć „ spoko, zapamiętam”, a później przyjść bez czegoś do domu.

Robiąc taką listę na spokojnie, ograniczasz ryzyko, że:

  • o czymś zapomnisz

  • kupisz coś, co jednak masz w lodówce

  • wydasz za dużo pieniędzy na produkty, które nie są Ci potrzebne


Lista zakupów jak każda inna checklista, po prostu odciąża głowę. A w przypadku, gdy jesteś mamą, pracujesz i oganiasz sprawy domowe, to dość istotny aspekt.



3. Produkty, które się skończyły, spisuj na bieżąco



Robienie listy zakupów pod tygodniowy plan to jedno. Drugą sprawą jest spisywanie kończących się produktów na bieżąco.

Czyli jeśli wyjmujesz z lodówki, ostatniego pomidora, pamiętaj, żeby wpisać go na listę. Dotyczy to każdego członka rodziny. Bo co z tego, że ty będziesz tak robić, skoro z lodówki korzystacie wszyscy.

A chyba nie będziesz stać na straży i kontrolować każdego plasterka sera wychodzącego z lodówki?!

Nauczyć tego rodzinę, sprawa nieprosta. Ale korzystna. Dziś już nawet mój 7 letni syn, dopisuje produkty do listy;)

Spisując na bieżąco, spisujesz swoją aktualną potrzebę. Za kilka dni możesz już zwyczajnie o niej nie pamiętać. A żeby sobie po czasie przypomnieć, musiałabyś przejrzeć całą lodówkę i szafki, tracąc przy tym czas i energię. A te lepiej oszczędzać na coś innego.



4. Zadbaj o zapasy i regularne ich uzupełnianie



Jeśli chcesz robić zakupy raz na tydzień, powinnaś zadbać o zapasy. Bo to właśnie nagłe braki soli, mąki czy mleka sprawiają, że w te pędy lecisz do sklepu.

Nie mówię tu o wielkich zimowych zapasach, ale zadbaniu o to, żeby zawsze mieć jakąś, choć minimalną rezerwę na wszelki wypadek.

W przypadku np. majonezów, ketchupów, musztard i innych możesz mieć zawsze jeden słoik w rezerwie z dłuższym terminem ważności. Gdy skończy się bieżący, wyjmij zapas i od razu wpisz brakujący produkt na listę zakupów.

W przypadku mąki, cukru czy soli, które przesypujesz do pojemników, resztę schowaj do innej szafki. I tak samo, jeśli ilość z pojemnika się już skończy, dosyp zapas i koniecznie zapisz na listę. itd itd.


5. Dostosuj ilości



W swoim repertuarze macie zapewne swoje stałe produkty, które jadacie regularnie.

Mogą to być jajka, mleko, sery, wędliny czy inne. Zaobserwuj jakie ilości schodzą Wam w ciągu tygodnia. Postaraj się je doostosować tak, żeby na koniec tygodnia czegoś nie zabrakło, lub, żeby coś się nie popsuło.

Nauczenie się takiego tygodniowego rytmu, chwilę zajmuje. Ale już po miesiącu, powinnaś mniej więcej wiedzieć, co i jak.

 

 

6. Patrz na terminy ważności



To dość ważny aspekt w całym procesie. Jeśli go pominiesz, może się okazać, że zaczniecie wyrzucać spore ilości jedzenia.

Jeśli kupujesz fizycznie w sklepie, wybieraj te produkty z najdłuższym terminem.

Jeśli kupujesz przez internet, nie masz na to wpływu. Ale po dostawie, zawsze sprawdzaj terminy i przechowuj produkty w lodówce tak, aby te z najkrótszą datą wychodziły jako pierwsze.


7. Zadbaj o dobre przechowywanie jedzenia


Jeśli zakupy robimy raz na tydzień, musimy dobrze zadbać o przechowywanie produktów. Nie jestem ani dietetykiem, ani jakąś super specjalistką do spraw jedzenia, dlatego korzystam z porad innych.

Tutaj np. znajdziesz jak przechowywać warzywa i owoce.

Co prawda Pani na filmie, mówi, żeby warzywne zakupy robić kilka razy w tygodniu, ale mnie udaje się je robić tylko raz. Poniżej zaraz zobaczysz jak:)



8. Zamrażaj



Zamrażaj to, co możesz. My mrozimy warzywa, owoce, tony pierogów od teściowej i czasem pieczywo.

Z mięsem mamy coraz mniej do czynienia, więc mądrować się też nie będę. Ale serdecznie polecam, zajrzeć tutaj. 

Mrożenie pozwala zrobić zapasy i sięgnąć po dane produkty jakiś czas po ich zakupie. Np. jeśli kupisz mięso na cały tydzień, część możesz zamrozić i wyjąć w drugiej połowie tygodnia, tak aby nie straciło na świeżości.



9. Rób zakupy przez internet



Ułatwiacz numer jeden w mojej kuchni:) Nie lubię szwendać się po sklepach, a już, szczególnie gdy jestem razem z dziećmi.

Zakupy przez internet pozwalają mi oszczędzić czas i pieniądze. Dodatkowo przy jednym zakupowym posiedzeniu mogę ustawić sobie zakupy na dwie transze i otrzymać jedną dostawę w poniedziałek a drugą np. w czwartek.

To daje mi też gwarancję, że produkty z czwartku będą świeże i wystarczą mi do końca tygodnia. To jest dobry patent na warzywa, pieczywo, niepaczkowane sery czy wędliny, o których świeżość martwimy się zawsze najbardziej.



10. Najpierw gotuj ze świeżych produktów



Ważna zasada.
Jeśli wiesz, że jakieś produkty psują się szybciej wystaw je na pierwszy ogień. Później dopiero sięgaj po produkty o dłuższym terminie ważności albo te, które zamroziłaś.

Twój tygodniowy plan jedzeniowy, również powinien być do tego dostosowany. Zaplanuj posiłki tak, aby ograniczyć wyrzucanie jedzenia.



11. Gotuj z resztek


Kiedyś tego nie robiłam. Częściej wyrzucałam i wolałam kupić coś świeżego. Robienie zakupów raz na tydzień, wymusza na nas gotowanie z tego, co zostało. Bo na przykład, czegoś czasem nie doszacuję i okazuję się, że w niedzielę nie za bardzo mamy co jeść;)

Wtedy do gry wchodzą wszelakie tzw. śmieciowe wymyślone na poczekaniu przepisy. Nie narzekamy, bo w sumie nauczyliśmy się kombinować coś z niczego. A w dodatku wpisuje się to w naszą zasadę „zero waste” (czyli zero odpadów), której niedawno staliśmy się zwolennikami.



12. Wyznacz dzień na zakupy



Wyznacz jeden stały dzień na zakupy. Łatwiej będzie Ci wtedy zorientować się w ilościach, jakie schodzą wam w tygodniu.

Ja zakupy robię zazwyczaj w niedzielę lub poniedziałek wieczorem. Innymi słowy, funkcjonujemy w systemie mniej więcej od poniedziałku do poniedziałku. Dzięki temu wiem, ile jedzenia schodzi nam w tym okresie i teraz zdecydowanie łatwiej oszacować, ile dokładnie go potrzebujemy.

 

13. Wyznacz fundusz jedzeniowy



Ustal kwotę, za jaką robisz tygodniowe zakupy. Przy regularnym rytmie, łatwiej będzie zapanować Ci nad budżetem. Pozbędziesz się niezaplanowanych, spontanicznych zakupów, a Twój portfel będzie pod kontrolą.

Ja od jakiegoś czasu z dumą mogę przyznać, że idealnie mieszczę się w wyznaczonej przez siebie sumie. Tydzień w tydzień, mniej więcej wydaje tyle samo. A jeśli coś mi jeszcze zostanie, resztę przerzucam na konto oszczędnościowe;)



wiem,Zakupy raz w tygodniu mogą przerażać

 

Bo się popsuje, bo czegoś zabraknie. Twoje obawy są zupełnie zrozumiałe, bo na początku pewnie jest to trochę nieuniknione. Ale wszystko przychodzi z czasem. Pózniej, gdy wejdzie Ci to w nawyk i zacznie ułatwiać życie, trudno będzie Ci funkcjonować inaczej.

Tak jak mnie teraz. Wakacje, spontaniczne wyjazdy, późne powroty do domu, zero rutyny, to wszystko totalnie zaburzyło moje cotygodniowe zakupy. Kupujemy spontanicznie, nieprzemyślanie, po drodze do domu.

Odbija się to zachwianym budżetem, większymi stratami w jedzeniu i niespodziewanymi brakami mleka na poranną owsiankę. 

Choć wakacje to zdecydowanie okres w którym sobie na to pozwalamy, to już szczerze nie mogę doczekać się września, kiedy to dzieci wrócą do placówek a nasza domowa rutyna do łask;)  

 

A jak u Ciebie wygląda sprawa zakupów? Daj mi znać czy chciałabyś zacząć i jaki jest największa przeszkoda, która Cię od tego powstrzymuje?

Czekam na twojego maila, pisz do mnie na latwiejszezyciemam@gmail.com

 

Gosia Hajnysz