Dlaczego pracująca mama nie ma ochoty na seks? 5 powodów.

dlaczego mama nie ma ochoty na seks latwiejszezyciemam.jpg

Czujesz jakbym mówiła o Tobie?

Spokojnie, sądzę, że nie tylko. Założę się, że Ty, ja, i setki innych mam doskonale wie, o czym mówię. A brak ochoty na seks, zapewne nie raz wzbudził nasze obawy.

Czy coś jest z nami nie tak? Dlaczego kiedyś czerpałyśmy z tego przyjemność, a dziś seks traktujemy jak obowiązek?

 

Chcemy pożądać, chcemy być pożądane, ale nie zawsze jest to proste.

 

Nie zamierzam poruszać tu tematu Twojego libido, bo z medycznego punktu widzenia kompletnie się na tym nie znam.


To na czym się znam, to ułatwiania sobie życia. A to, wiem, że bez seksu, może się nam nieco skomplikować. I nie mam na myśli, że jak on chce, a Ty nie, to jest problem.

 

Mówię o korzyściach dla Ciebie. Redukcji stresu, poprawy nastroju, wzmacniania odporności i wiele innych. Nie ma seksu, nie ma korzyści;)

 

Dlatego bazując na własnych doświadczenia i rozmowach z Wami zidentyfikowałam 5 przyczyn dla których, dzieje się tak, a nie inaczej. Zobacz, czy któraś z nich jest odpowiedzią na to, dlaczego i Tobie czasem odchodzi ochota.  
 

 


Twoje życie poukładane jest na złych skałach

 


Inspiracją do poruszenia tego punktu, była jedna z Was. Niby na lewo i prawo trąbię, że najważniejsze jest, aby żyć tak, jakby jutra miało nie być. A w kontekście seksu jakoś mi to umknęło. Ale dobrze, że jesteście i trzymacie rękę na pulsie.

Skały to inaczej priorytety, czyli wszystko to, co w życiu liczy się najbardziej. Nie mówię, że seks, jako akt fizyczny, sam w sobie, od dziś ma być Twoim priorytetem.
Ale wszystko, co się z nim łączy. Relacja, bliskość, zaufanie, już zdecydowanie może znaleźć się na takiej liście.

Gdy całą swoją energię i uwagę poświęcamy, (jak to jedna z Was napisała) „głupotom" takim jak codzienne, donikąd prowadzące nas obowiązki, to nie ma się co dziwić, że miejsca na bliskość już brak.



I znowu dla sprostowania, nie każę Ci, od dziś rzucać w kąt całego prania, sprzątania, gotowania i całymi dniami nie wychodzić z sypialni.
 


Chcę jedynie zachęcić Cię, abyś wzięła pod lupę swoją codzienność i szczerze odpowiedziała sobie, czy aby na pewno lokujesz swoją energię w to, co jest dla Ciebie najważniejsze.

Wszystkie wpadamy w wir codzienności i tak zwanej bieżączki. Bo wszystko trzeba zrobić, bo kto jak nie my itd. I jest to normalne, bo rzeczywistość nie jest łatwa. 

 

Ale zarzynanie się w imię samej idei i celebrowanie trudów codziennego życia, nie robi już na nikim wrażenia.


To, czym możesz zabłysnąć przed samą sobą, to uwolnienie się od schematu urobionej po pachy matki polki, niemającej na nic czasu, siły i ochoty i udowodnienie sobie, że można inaczej.


Inaczej, czyli tak jak w głębi serca tego chcesz, a nie tak jak tylko wydaje Ci się, że trzeba.


Podsumowując, zastanów się, czy za trzydzieści lat będziesz z łezką w oku wspominać swoją czystą i pachnącą kuchenną podłogę, czy chwile spędzone ze swoim partnerem. W sypialniane szczegóły nie wchodzę. A sam seks pozostawiam za enigmatyczną mgiełką Waszej prywatności.

Więcej o skałach i priorytetach znajdziesz w planerze pracującej mamy.

 

Planer PHOTO FINAL.jpg

 

 

Jesteś zbyt zmęczona



Biegasz, latasz, załatwiasz, organizujesz. Ciągle kurka blaszka coś.

Jak nie pracujesz, to zajmujesz się dziećmi.
Jak nie gotujesz, to sprzątasz.
Jak nie robisz zakupów, to zawsze sobie coś tam jeszcze innego wymyślisz.


Pytanie, jakie sobie powinnaś tu zadać, to, po co to wszystko?

Bo tak trzeba? Nie sądzę.

Kiedyś zasuwałam jak wół w imię czegoś. Czego, o tym już innym razem.


Kiedyś seks, był ostatnią czynnością, na jaką zebrałabym się pod koniec morderczego matczynego maratonu.

Zmęczona, niewyspana i pozbawiona wigoru mama średnio nadaje się do czegokolwiek. A tym bardziej do tego, żeby z pożądaniem w oczach stanąć, w drzwiach swojej sypialni.

Czy tekst „ Gdy kładę się do łóżka, to wolę się wyspać’ kiedykolwiek przeszedł Ci przez myśl?


Facetów seks odpręża, nam, żeby się za niego zabrać, potrzebna jest energia. A ta pod koniec dnia już często jest poniżej zera.


Im umiejętniej ulokujesz swoje pokłady, tym większa szansa, że seks w najwspanialszej swojej formie powróci do łask. 


Bo możesz dalej obwiniać swojego faceta, że nie pomaga i że cały świat jest przeciwko Tobie. Ale tak naprawdę to, czy będziesz zmęczona i nie w nastroju zależy już w dużej mierze od Ciebie.

Innych nie zmienisz, siebie możesz spróbować. 

A żeby to zrobić, musisz zadziałać, a nawet czasem się wysilić. Cudów ot tak, nie ma. Ale Ty sama możesz je uczynić.


Nie skupiaj się na tym, że jesteś zmęczona. Pomyśl, jak możesz to zmienić.


Jeśli nie wiesz jak, wróć do punktu pierwszego. Pobierz planer mamy, może nie w bezpośredni, ale pośredni sposób, będzie on dla Ciebie wsparciem. Możesz też po prostu do mnie napisać.

 

Planer PHOTO FINAL.jpg

 

 

Kołowrotek myśli Cię nie opuszcza

 



Niestety tak jesteśmy skonstruowane, że ciągle o czymś myślimy. Widzimy więcej i odczuwamy mocniej niż faceci. Pewnie są na to jakieś badania, ale my kobiety po prostu to wiemy.

I czasem działa to na naszą korzyść, a czasem masz ochotę zaśpiewać „ gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień”. Kończąc po swojemu słowa tej piosenki, dodam „... i choć na chwilę przestać kminić!!!!!”

Praca, zakupy, dzieci, dom, jest tyle spraw, o których trzeba pomyśleć i zaplanować. Ten kołowrotek myśli nie opuszcza nas czasem na krok.



On się stara, całuje czule, a Ty myślisz: „o matko, nie kupiłam włoszczyzny!”
 


Tak wiem, prawda jest brutalna. Ale dam sobie rękę uciąć, że nie raz Ci się to zdarzyło.

I nie jesteś w tym osamotniona. Dla przykładu, aby potwierdzić, że wszystko z Tobą w porządku, zaproszę Cię na moment do swojej sypialni.

Piękny wieczór, masaż, zdawałoby się myśleć, już pełen relaks. A ja ni z gruchy, ni z pietruchy, rujnując przy tym całą atmosferę pytam się męża „A Ty, na którą musisz być jutro w pracy?”

I niby medytuję, pracuję nad sobą i naprawdę staram się odcinać od codziennej bieżączki, to nadal mi się to zdarza. Dużooo rzadziej, ale nadal.

My kobiety, mamy jednak przechlapane!

 

 

Nie rozstajesz się z telefonem

 


Ostatnio z mężem zastanawialiśmy się, jak za kilkadziesiąt lat, źródła historyczne będą opisywać Steve’a Jobsa. 

Czy jako wielkiego naszych czasów, który poprzez stworzenie pierwszego smartfona, sprawił, że cały świat mamy na wyciągnięcie kciuka? Czy jako kogoś, kto przyczynił się do zrujnowania ludzkości, zaburzając jej naturalne funkcjonowanie?

Gdy jest nam źle, coś się nie układa, wolimy nie myśleć. Kiedyś pomagał nam w tym alkohol. Dziś nie musimy iść tak daleko. Wystarczy, że wyciągniemy swojego smartfona i sprawa załatwiona.


Klikasz, przerzucasz strony, przewijasz. Wciągasz się w to, co dzieje się u innych, zapominając o sobie. Żyjesz tam, a nie tu.


Jak często? Sama sobie na to odpowiedz.

Ja ze względu na specyfikę swojej pracy, musiałam nałożyć sobie ściśle określone zasady korzystania ze swojego telefonu. Gdyby nie one, już dawno przestałabym uczestniczyć w życiu małżeńskim.

Fejsik przed spaniem? Najlepsze, co możesz sobie zafundować, na drodze do ZERO SEX LIFE!

Nam kobietom ciężko jest się wyłączyć i nie myśleć. Już sama rzeczywistość nie sprzyja. A dokładanie do tego onlinu, to dolewanie oliwy do ognia.

Innymi słowy, do myśli o braku włoszczyzny, dorzucasz sobie te o najnowszych przecenach butów, to co Kaśka jadła na obiad, albo to, że Anka ma bujne życie seksulane, a Ty nie.

Łożkowa katastrofa gwarantowana.

 

 

Nie wychodzicie na randki



Wyobraź sobie, że jest wieczór, środek tygodnia. Położyliście dzieci, ogarnęliście kuchnie, zahaczyliście o tematy logistyczno-organizacyjne. I zaraz po tym, nadal pełni energii, pożądania, potykając się o zabawki, pędzicie do sypialni.

Scenariusz możliwy, ale pytanie, jak częsty?

Dzieci, praca, dom, rzeczywistość, czasem po prostu nie sprzyja. I nawet jeśli dbasz o swoją energię, pracujesz nad sobą, a priorytety, w Twoim życiu, wiodą zdecydowany prym, to codzienność jest tylko codziennością.

Nie zmienicie jej, zasiadając po raz kolejny przed telewizorem, po raz setny skanując ekran swojego smartfona czy narzekając, że ciągle nie macie czasu.


Tak jak i byka, tak i codzienność, trzeba wziąć czasem za rogi i nadać jej świeżego powiewu. Odważyć się, wysilić i spróbować czegoś nowego.


Teatr, kolacja, wspólne pracowe wagary, wypad na weekend, wspólny skok ze spadochronem. Cokolwiek przyjdzie Wam do głowy.

Stwórzcie sobie czas tylko dla siebie. Pomoże to Tobie odzyskać chęci, ale i Wam ponownie zbliżyć się do siebie.


Nie macie z kim zostawić dzieci? Poproście sąsiadów czy znajomych.

Wieczorami nie macie siły? Weźcie sobie wspólny dzień wolny od pracy.

Budżet Wam na coś nie pozwala? Wybierzcie się na darmowe kino letnie.



Nie szukajcie wymówek i problemów, szukajcie rozwiązań. Przypomnij sobie, jak czułaś się kiedyś na randkach i pomyśl, jak możesz to przywrócić.

 


Tak jak mówiłam, nie jestem ani seksuologiem, ani psychologiem z wielkim nazwiskiem.

Wszystkie wypisane powyżej powody to moje subiektywne spostrzeżenia jak i osobiste doświadczenia.  W moim przypadku, jak i wielu z Was, powyższe okazały się być, jak najbardziej prawdziwe i adekwatne. 

Listy powodów, dla których nie mamy ochoty na seks, jeszcze nie zamykam. Bo już wiem, że i Wy macie w tym temacie sporo do powiedzenia.

A co więcej, znajomość powodów nie wystarczy, trzeba nam jeszcze planu działania. Także, ja przymierzam się, do rozpisania działań, jakie możemy wdrażać, aby to zmienić.

A w miedzy czasie, czekam na Twoją opinię, przemyślenia i sugestie, co jeszcze wspólnie możemy tu poruszyć. Pisz do mnie messanger, w komentarzach pod postem, lub po prostu na maila (latwiejszezyciemam@gmail.com)

 

Planer PHOTO FINAL.jpg
MAIN POSTGosia Hajnysz