Pakowanie na wakacje z dziećmi. Jak sobie to ułatwić?

pakowanie na wakacje z dziećmi latwiejszezyciemam jpg.jpg

Wakacje tuż, tuż, a przede mną i pewnie nie tylko, pakowanie!!!

Kiedyś to był dla mnie istny koszmar. Robiłam to zazwyczaj sama, bez większego planu i zastanowienia. Nigdy tego nie lubiłam i zostawiałam to na ostatnią chwilę.

Pakowanie na spontanie, kosztowało mnie wyjątkowo dużo energii, dochodził do tego stres i presja czasowa.

Jak zapewne wiecie, dziś nie lubię już komplikować sobie życia, a moim głównym celem jest jego ułatwianie.

Dlatego chaotyczne upychanie rzeczy na ostatnią chwilę, zdecydowanie nie wchodzą w grę. Stres i tachanie za ciężkich walizek również nie wpisuje się w moją filozofię;)

Dlatego dziś chciałam Wam pokazać, jak szybko, sprawnie a przede wszystkim bez większego wysiłku zorganizować projekt „pakowanie”.

 

 

Zaangażuj rodzinę w pakowanie

 



Bardzo ważny, wręcz nie do pominięcia punkt. Bo chyba nie chcesz mi powiedzieć, że pakujesz wszystkich?



Jedziecie razem, pakujecie się razem. Wiadomo, że raczej to Ty jesteś głową całego projektu, ale nie daj się wrobić w czarną robotę.

 

Możesz ich wesprzeć logistycznie, zarządzić i dać wskazówki, ale nie jesteś od wszystkiego.

Mężowie to jedno, czasem trudno jest ich zreformować, kiedy już ich do czegoś przyzwyczaiłyśmy (choć nadal jest to możliwe-a wręcz konieczne).

Ale dzieci to tabula rasa i im wcześniej pokażesz im, czym jest samodzielności, tym szybciej odczujesz płynące z tego korzyści. Oczywiście nie każę Ci tutaj zmuszać do tego dwulatki. Ale zaangażowanie jej w całą czynność już dziś na pewno kiedyś zaprocentuje.
 


Pakowanie powinno być wspólnym aktem mającym na celu rodzinną współpracę, przyspieszenie całego procesu i ułatwienie Twojego życia.

 

 

Na tydzień/dwa przed, zróbcie burzę mózgów

 

 


O pakowaniu warto pomyśleć przynajmniej tydzień przed wyjazdem. Możecie zrobić rodzinną naradę i spisać wszystkie rzeczy, które będą Wam potrzebne na wyjazd.

Zastanówcie się na jak, długo jedziecie, gdzie i jaka będzie pogodna. W ten sposób doprecyzujecie jakie ubrania, buty czy akcesoria są Wam potrzebne. Co więcej, będziecie mogli również określić ilości.

Zobaczcie, czego Wam brakuje, co należałoby wyprać, dokupić, albo pożyczyć.

 

Ten tydzień zapasu sprawi, że będziecie mieli więcej czasu na organizację potrzebnych Wam rzeczy. A w dodatku unikniecie stresu i napiętej atmosfery przed wyjazdem.



W trakcie tego tygodnia miejcie głowę otwartą i jeśli przypomni się Wam coś jeszcze, co warto byłoby ze sobą zabrać, spisujcie.

Nie trzymajcie tego w głowie, bo jest większa szansa, że zapomnicie. Możecie wykorzystać do tego kartkę papieru, tablicę w kuchni lub aplikację, do której wszyscy macie dostęp.

 

Będziecie mogli później z łatwością sprawdzić, czy wszystko, co przez tydzień wpadło Wam do głowy znalazło się w walizkach. 



Taką burzę mózgów możecie też potraktować jako pierwszy krok do stworzenia Waszej rodzinnej wakacyjnej checklisty. O tym już wkrótce
 


Ważne!!! Podczas burzy mózgów, nie krytykujcie i nie podcinajcie skrzydeł. Gdy dziecko, rzuci, żeby zabrać lego na wakacje pod namiotem, nie znajduj od razu miliona argumentów przeciw. W ten sposób tylko zniechęcisz je, do dalszego udziału w naradzie.

Spisz, a dopiero potem zadaj pytanie w stylu „Czy masz pomysł na to, jak dopilnować kloców w takich warunkach”, „Kiedy myślisz, że będziesz mógł się nimi bawić?” ”Jak chcesz je przewieźć?” Jeśli dziecko znajdzie odpowiedzi na te pytania i okaże się, że ma na to swój plan, nie upieraj się jak osioł i pozwól mu je zabrać.

To samo tyczy się pomysłów męża. Jeśli znowu naszykuje wędkę, lub jak w moim przypadku stertę książek na tydzień do przeczytania, a Ty i tak wiesz, ze znowu nie znajdzie na to czasu. Zamiast krytykować, podejdź do tego konstruktywnie i zadaj pytanie w stylu "Kochanie, na której z tych książek zalęży Ci najbardziej?" lub " Czy masz plan na to, kiedy pójdziesz na ryby?;) 

 

Jeśli chcesz, żeby brali udział w procesie pakowania, daj im się wypowiedzieć, szanuj ich pomysły i później dochodźcie do wspólnej decyzji.

 

Współpraca, współpraca i jeszcze raz współpraca to klucz do Łatwiejszego Życia. 

 

 

Podzielcie pakowanie na kategorie

 

 

Gdy pakowałam się spontanicznie bez większego pomyślunku, latałam jak opętana po domu i chaotycznie zgarniałam pojedyncze rzeczy do torby. Zajmowało mi to zdecydowanie za dużo czasu i energii. Ciągle coś jeszcze mi się przypominało, miałam mętlik w głowie i nigdy nie byłam pewna czy już coś spakowałam, czy tylko mi się wydawało.

 

Ale gdy zaczęłam dzielić pakowanie na kategorie, wszystko stało się o niebo łatwiejsze.

 

Mogłam skupić się na jednym obszarze na raz, a mojej głowie zaoszczędziłam mielenia w kółko tych samych informacji. Które de facto przyprawiają o stres i ból głowy.

 

Wszystko co lądowało w naszych torbach dzieliłam na kategorie:

UBRANIA, KOSMETYKI, LEKARSTWA, ROZRYWKA, WAŻNE - dowody, paszporty, ubezpieczenia itp.

 

Ubrania spakowane? Super! Lecimy dalej i już do nich nie wracamy.

 

I teraz jak chcecie możecie robić to synchronicznie typu: PAKUJEMY UBRANIA i na huraaa wszyscy pakują swoje. Lub jak wolicie, każdy może pakować się osobno.

 

Wielką zaletą na huraaa jest to, że wspólne działania są bardziej mobilizujące i angażujące, a co za tym idzie, znacznie przyspieszają cały proces.

 

A Ty w przypadku, gdy trafił Ci się bardziej oporny egzemplarz rodziny, nie musisz później sprawdzać i nikogo upominać. Pamiętaj, masz sobie ułatwiać a nie utrudniać. A zaangażowanie rodziny i wspólne działanie może często okazać się złoty środkiem. 

 

 

Skorzystajcie z istniejących checklist

 

 

Jeśli już takowe masz, to super, skorzystaj z nich. Jeśli nie już wkrótce pojawi się post jak stworzyć swoją wakacyjną checklistę. 

 

Pewnie już dobrze wiesz, że jestem ich miłośniczką. Ułatwiają mi życie, zdejmują ze mnie ciężar pamiętania o wszystkim, a także dają jasne instrukcje dla reszty rodziny, co mają zrobić, czy zapakować.



Checklisty stosuje również i w tym przypadku, bo nie zliczę, ile razy zdarzyło się nam zawracać z drogi, bo jeszcze czegoś zapomnieliśmy.

Posiadanie stałych checklist na wyjazdy, sprawia, że za każdym razem nie musimy powtarzać całego procesu burzy mózgów, a możemy ją jedynie dopełnić o nowe lub ulepszone pomysł na to, co ze sobą zabrać. 

 

Oczywiście checklisty, nie dają nam 100% ochrony przed wpadką, ale przynajmniej zmniejszają jej ryzyko;)

 

Bo checklista, nie zagwaranuje Ci, ze nawet jeśli naszykujesz paszporty do spakowania, to  na pewno je ze sobą zabierzesz. Ale zawsze to jakieś dodatkowe wsparcie dla czesto zawodzącej nas w tych czasach pamięci.

 

 

Zróbcie to na raz a dobrze

 

 

Innymi słowy, dajcie sobie tydzień na zorganizowanie wszystkich rzeczy, ale jedynie godzinę/dwie na samo pakowanie.

Nie rozciągajcie tego w czasie, bo zaczniecie się gubić w tym, co już odhaczyliście, a co wciąż jest do spakowania.

Skupcie się na tym raz a dobrze i miejcie to z głowy.

 

 

Przejrzyjcie raz jeszcze

 



Nadmiar rzeczy zabieranych na wyjazdy był moją zmorą, od której nie potrafiłam się uwolnić. Do tej pory dziwię się, jak udawało się nam pakować tak dużo rzeczy do tak małego bagażnika.
 


Wrzucanie rzeczy do walizek idzie łatwo, gorzej jest później z przewożeniem, dźwiganiem i wypakowywaniem wszystkiego po powrocie.



W ułatwianiu sobie życia ubóstwiam wręcz zasadę minimalizmu, im mniej, tym lepiej.



Pamiętaj, że wszystko, co spakujecie, trzeba będzie później rozpakować, a do tego też wyprać.

Dodatkowo nie żyjemy w czasach swoich rodziców, gdzie trzeba było zabezpieczyć niemalże każdą ewentualność.

Dziś wszystko mamy pod ręką w większości krajów i miast do których wyjeżdżamy na wakacje. Więc za nim będziecie starali się kolanem dociskać pękającą w szwach walizkę, zadajcie sobie pytanie, czy jest coś, z czego możecie zrezygnować.

A wszystko to w imię Łatwiejszego Życia.

 

 

Wynagrodźcie sobie ciężką pracę

 

 

Jak już się wszyscy spakujecie, po ciężkiej pracy czas na nagrodę. Uczcijcie, że pakowanie poszło Wam sprawnie.. Wyjmijcie zamrażalnika lody i zacznijcie swoje wakacje już teraz. 

 

Niech wspólne pakowanie stanie się Waszym rytuałem, zawsze zakończonym nagrodą. Podziała to jako element zachęty a z czasem wejdzie Wam w nawyk. 

 

Tym sposobem Ty otrzymasz wsparcie rodziny w pakowaniu, które pewnie do tej pory było na Twojej głowie a dodatkowo zbudujecie fajną więź i masę momentów, które warto bedzie wspominać.

Pakowanie to już początek wakacji. Stresy, pośpiech i frustracje nie są tu wskazane. Ma być miło, lekko i przyjemnie. Po to, przecież wyjeżdżamy!

 

To tyle. Mam nadzieję, że pomogłam! Daj znać gdzie wybieracie się w tym roku na wakacje.

 

Love and Light,

Gosia

 

Planer PHOTO FINAL.jpg
Gosia Hajnysz